Przejdź do głównej zawartości

Posty

Znajdźki polecane

 Edit: Parę bardzo przydatnych rad: psycholog pisze   Jeszcze zanim zaczniemy, coś co według mnie powinno być przypomniane: Zaczynamy edukacyjnie, bo chcę serdecznie polecić wam (szczególnie, tym którzy są rządni wiedzy), stronę Khan Academy , które jest naprawdę szczytną ideą, bowiem jest to zestaw wysokiej jakości materiałów, do nauki przez internet za darmo: Khan Academy Ja korzystam już od jakiegoś czasu i naprawdę, cenię sobie tę stronę, mamy tam system odznak i zbierania punktów, za które możemy zdobywać awatary i awansować na coraz wyższy poziom. Naprawdę gorąco polecam. Ktoś chciałby się nauczyć programować? Może pragniesz pisać strony internetowe? Dobre miejsce by zacząć uczyć się C++ czy PHP, lub HTML i CSS, to YouTube i między innymi kanał Mirosław Zelent: Mirosław Zelent Nudzi ci się? Chciałbyś przeczytać jakieś opowiadanie czy historię? Wejdź na Spider'sweb/stories, znajdziesz tam parę opowiadań napisanych przez użytkowników, reklamowane jako...

Codzieńka #20 - Grafika i Wodogrzmoty.

Niedawno zaczął się kolejny semestr na PWR, ja niestety już tam nie uczęszczam, ale, że kumpel miał do oddania książkę, więc zaprosił mnie tam, bym ją odebrał. Wpadłem jakoś w południe, i poczekawszy trochę pod C-2, odebrałem telefon. Komórka powiedziała mi, że "stoi za mną", co, jak się okazało, było prawdą. Za mą, kilka metrów, znajdował się, ale nie mój telefon, ale MrS. Podszedłszy dowidziałem się, że wylał on picie w plecaku, więc moja książka też oberwała. Zalał on jednak świętą rzecz, którą jest Zeszyt Z Analizy, a tego się nie wybacza. Dowiedziawszy się, że MrS zmierza na wykład, zaproponowałem, że pójdę z nim. Jeszcze przed wykładem, spotkałem się ze znajomymi z poprzedniego semestru, duża liczba z nich była po wizycie u fryzjera, a najbardziej mnie tym zaszokował SZ, który gdy przyszedł bez swoich długich włosów, wyglądał jak zupełnie inny człowiek. Zapytany jak mi poszły egzaminy odpowiedziałem, że nie zdałem, ale "idę z wami na wykład", jeden kolega ...

Codzieńka #19

Cześć. Dziś próbowałem biegać, zachęcony tym, że już nie boli mnie biodro, chociaż, gdy wracałem się po schodach, po rękawiczki, przekonałem się, że jednak nie jest aż tak pięknie. Jak się okazało, biodro jednak nadal jest na mnie obrażone, za ten dystans w poprzednią sobotę. W środę pojechałem do Wrocławia, po pierwsze dlatego, że mój brat, gdy, w ten sam dzień, tam był, zapomniał dokumentów dla mojej siostry, a że ja mam tanie przejazdy, to poproszono mnie. Pojechałem też tam, ze względu na spokój i lepsze możliwości do "powiększania wiedzy". We Wrocławiu byłem jedną noc, po czym po 12 wyjechałem, żegnając się z siostrą, która udała się na PolskiBus do Warszawy. Jutro może będzie jakiś trening, ale w takim stanie, raczej odpuszczę. Ostatnio mało co ćwiczę, jedyne na co mnie stać, w porywach, to oglądanie filmików z kursów o nowych standardach webowych, jak np. HTML5 i CSS3. Z Kubą pisałem praktycznie codziennie, przez ten tydzień oprócz wczoraj i dziś. Zaj, się gdzieś...

Codzieńka #18

Byłem w sobotę, z Ka, na filmie, chyba premiera była akurat. DeadPool, to moim zdaniem świetny film, tylko oglądaliśmy go z napisami, więc skupienie na filmie było mniejsze, a z angielskiego nie jestem jeszcze aż tak dobry, żeby rozumieć kwestię, wypowiadane przez bohaterów. Ja powiedziałem Ka, że pojadę jeszcze po kabel HDMI bo zapomniałem, jak wracałem do MR w piątek (zapomniałem też papierka, ale się wróciłem, żeby mieć tańczy bilet [zniżka ustawowa]), ale Ka nie chciał jechać ze mną (szkoda mu kasy, no i ma mało drobnych), więc zaproponowałem, że może na mnie poczekać. Powiedział, że zobaczymy jak są pociągi, i jak będzie teraz jakiś to Ka nim pojedzie. Finalnie, kupił w automacie bilet na Intercity i pojechał. Ja, nie będąc już zobowiązanym, pojechałem do domciu, we Wrocławiu, korzystając z linii "K". Zastałem zdziwioną siostrę, która mi musiała otworzyć, bo ona zostawia klucz w drzwiach, na wszelki wypadek, więc ja swoim nie mogłem otworzyć. Jak się okazało, zostałem ...

Codzieńka #17.1

Ostatnio poszedłem do Biedronki, z Sios, ja miałem zamiar znaleźć tam pendrive, ale nie było (tylko Star Wars), więc wyczaiłem kabelek, a nawet kabel, HDMI, a chciałem już od dłuższego czasu podłączyć Elita do TV, i przykładowo oglądnąć jakiś dokument bez reklam, z Tatą. Kabel mnie trochę zaskoczył, bowiem jest bardzo gruby jak na HDMI i ma porządny oplot. Sami zobaczcie: Zjadłem dość sporawe śniadanie około 7, a już o 10 dopada mnie głód/ t Dziś poprawkowy egzamin z algebry. Był o 8 rano, wstałem na szczęście, dwadzieście minut przed siódmą (mimo, że położyłem się po 2), ale i tak spóźniłem się na autobus. Jednostka linii C, na szczęście, też się spóźniła. Poprawkę "mogłem przypadkiem zdać", jak oznajmiłem siostrze po powrocie. Przed poprawką, na korytarzu odbywały się oczywiście ciekawe rozmowy, którym ja, stojąc w "kręgu", się przysłuchiwałem. Od czasu do czasu wtrąciłem coś, ale pozwoliłem rozmowie płynąć obok mnie. Toczyła się między innymi ...

Codzieńka #16 - Jak przegrać egzamin poprawkowy.

Dziś była poprawa z analizy matematyczną, na którą przybyłem, wypoczęty po 3 godzinach snu. Zasnąłem po 5 rano, po czym około 8:05 zostałem obudzony (budzik, godzinę wcześniej, nie dał rady). Uczyłem się dość długo, choć, chyba, większość czasu poświęciłem na bezowocne surfowanie w internecie. Nie zacząłem jednak tematu najważniejszego, jeśli chodzi o egzamin z analizy, czyli całek, udałe mi się przerobić, co prawda, półtora lekcji z pochodnych, ale to zdecydowanie zbyt mało. Na dodatek zapomniałem kartki ze wzorami na pochodne, którą, w nocy, sobie zrobiłem. Na egzaminie znowu byli pan DoubleT i pan SZ, co mnie nawet nie zdziwiło. Tym razem pisaliśmy w głównym gmachu uczelni, czyli w budynku A-1, nieopodal czytelni, także była okazja poznać lepiej ten budynek. Sali szukałem dość długo bo około 10 minut, chyba. Po szybkim wróceniu się do szatni po legitymację, zająłem miejsce i przystąpiłem do "kodowania", przepisując tabelkę z tablicy i nanosząc wymagane informacje. Popr...

Codzieńka #15 - Rozkminy o rozwoju.

Jutro poprawa egzaminu, a ja nie wyrobiłem jeszcze normy z nauką, tzn. nie przerobiłem wszystkiego, co na poprawie będzie, co więcej, mam przerobione te "mniej ważne" rzeczy. Wracam po południu do Wrocławia i spróbuję się wyrobić z nauką. Szkoda, że jest tak z poprawami, że pierwsza jest analiza, gdyby fizyka była pierwsza miałbym jeszcze jeden dzień na naukę, a tak, fizyka jest ostatnia. W piątek byłem na pogrzebie, w pobliskiej miejscowości. Zmarła moja krewna, której niestety nie znałem, nie pamiętam nawet, żebym ją kiedyś widział. Moja siostra zaczęła w piątek wieczorem robić drzewo genealogiczne naszej rodziny. Nie wiem czy zaczęła to robić przez to, że miał miejsce ten pogrzeb, ale już wcześniej to planowała. Może to wydarzenie przyśpieszyło plan. Od piątku, uczyłem się pobieżnie, ale chyba zbyt mało bo, jak już wspominałem, nie przerobiłem najważniejszego, czyli całek. Bez całek słabo będzie chyba na poprawie. Nie planuję zostać na tym kierunku, pójdę sobie od wrze...

Codzieńka #14.2

Co w ostatnich dniach? Powrót do MR i próba nauki na poprawki, co się średnio udaje. Potrzebuję zdać tylko analizę matematyczną i algebrę by wejść jakoś w okres "drugosemestrowy". Choć i tak nie zostaje na tym kierunku, to zdać by się przydało. Gdy w środę, z siostrą, wróciliśmy do MR, dowiedziałem się, że w oponie rowerowej nie mam powietrza, przez co gdy Gaba zadzwonił wczoraj, to musiałem iść do niego na piechotę, by nagrać jedną scenkę. Gaba, gdy u niego byłem, wyglądał na zadowolonego bo odpisał mu Chwytak , który co prawda nie przystał na propozycję nagrywania czegoś razem, ale udzielił kilku rad, jeśli chodzi o oprogramowanie i Youtube. Z Kubą rozmawialiśmy prawie codziennie, wieczorami, od kiedy przyjechałem. Trochę się "uzależnił" bo od kiedy pobrałem mu pierwszy plik "apk", i przesłałem przez GG, teraz tylko prosi o kolejne. Wczoraj w rozmowie, napisał, że się nudzi, więc chciałem posiedzenie zakończyć (no bo jak się nudzi), na co stanowczo ...

Codzieńka #14.1

Właśnie prze chwilą oglądaliśmy z siostrą film pt. "Cudowne tu i teraz", który zaczęliśmy oglądać...chyba w piątek wieczorem, ale zacinał się, i co chwila następowało buforowanie, więc postanowiłem coś z tym zrobić... Dziś rano, gdy oglądałem kolejny kawałek odcinka serialu Mr. Robot, siostra widząc to, zaproponowała byśmy dokończyli film. Szczęście, że już problem z buforowaniem rozwiązałem, więc pooglądaliśmy. Siostra mówiła w czasie oglądania, że nie będzie happyendu bo, jak wcześniej widzieliśmy na filmweb.pl , to dramat. Happyend jednak był (tak jak myślałem). Ja niestety nie umiałem płakać na tym filmie, choć był smutny. W przeciwieństwie do siostry, z płakaniem mam problem. Film jest bardzo dobry, jak dla mnie, więc jeśli jeszcze go nie widzieliście to polecam obejrzeć. Dowiedziałem się o nim, od znajomej z turnieju szachowego (która swoją drogą ma stwierdzoną depresję i ogląda takie filmy). Zrobiłem dziś też dobry spis kursów i pdf'ów do przeczytanie co, ja...

Codzieńka #13

Zacznijmy od tego, że kilka dni temu, buszując po internecie, znalazłem przypadkiem serial, o który było pytanie na kolokwium z sieci komputerowych. Wykładowca chyba pytał o przeglądarkę używaną przez głównego bohatera, już nie pamiętam jakie było pytanie. Serial ten oglądam sobie od kilku dni po kawałku, jako że jeden odcinek trwa około godziny, to w wolnym (lub też nie) czasie włączam sobie po kawałeczku -"Jak zjeść słonia? Po kawałku". Mam wyrzuty, że wtedy, na kolokwium, nie odpowiedziałem na to pytanie. Pan U lubi chyba dawać pytania o filmach na kolokwia, bo na technologii informacyjnej, było pytanie o gwiezdne wojny. Trzeba było wymienić hronologicznie wszystkie części i podać ulubione, niestety ja dawno już oglądałem stare części, a tylko byłem ostatnio z Edkiem na "Przebudzeniu Mocy". Nawet pisząc tego posta nie mogłem się oprzeć pooglądaniu odcinka Mr. Robot do końca. Chyba moja samodyscyplina i siła woli się osłabiły. Może przez słodycz...

Codzieńka #12 - wymiana kuchenki i motywacja.

Dziś był u nas Brat, z kolegą. Oni wymienili kuchenkę, bo ta już miała z 10 lat. Na szóste piętro trochę ciężko było wnosić kuchenkę, ale ja niosłem tylko pęk torb. Z kuchenką męczyli się oni, jak przystało na ludzi od remontów. Brat, z Kubą, przyjechali dość wcześnie, bo jakoś tuż po 10 rano, już słyszeliśmy, że telefon dzwoni. Brat razem z kolegą po tym jak wnieśli kuchenkę pojechali na robotę. Gdy pomalowali komuś ściany (jak tam weszli myśleli, że zajmie im to cały dzień), wrócili. Jakoś o 14:30 zjedli: Po czym, po umyciu wałków i po tym jak kilka razy zostałem wysłany do busa. Pierwszy raz obcęgi i "zagięte kombinerki", a drugi po taśmę izolacyjną. Kuba i Brat zaczęli wymieniać kuchenkę, nie bez problemów. Mieli bowiem oni do czynienia z bardzo starym rozwiązaniem i musieli odkręcić połowę rury doprowadzającej gaz, a i kuchenka miała zbyt krótki wężyk by dosięgnąć zaworu, więc wykorzystali stare elementy instalacji. Teraz mamy nową kuchenkę z działającym pieka...

Codzieńka #11 - Sesja: Egzamin. Po raz pierwszy.

Co zrobić z trzydniowym chlebkiem? Można oddać kaczką, co w przypadku studentów raczej nie wchodzi w grę, ale można też podgrzać w piekarniku. Dziś właśnie to zrobiliśmy na śniadanie - chrupiące grzanki. Dziś wstałem z budzikiem, czyli jakoś o 6:15 ze świadomością, że o 13:15 sesja, więc usiłowałem się trochę poduczyć tej fizyki, ale tylko trochę. Do 11:20 siedziałem przy kompie (kto by się spodziewał), a zacząłem wychodzić  około 11:30, wracałem do pokoju dwa razy po bluzę, która wedle zapewnień była na przedpokoju. Nie było jej. Pod odnalezieniu bluzy, wyszedłem na przystanek, na autobus, który miał być o 11:48... było o 12:15. Po dojechaniu na uczelnie, zaoszczędziwszy na bilecie (znowu), popędziłem do budynku, o którym widziałem, że będzie w nim egzamin, a dopiero dziś ogarnąłem, że to właśnie budynek do, którego prawie codziennie chodziłem (m. in. na obiad). Całą drogę w autobusie pamiętałem o tym by wyjąć portfel, a wraz z nim legitymację, z kurtki, zanim oddam ją do sz...

Codzieńka #10

Cześć, to znowu ja :D Podobno piszę zbyt długie zdania, i używam zbyt wielu wtrąceń (tak powiedziała mi siostra, czytając te głupoty). Moje zdania postarają się więc być lepsze, tak o jakieś 20% ("if ju noł wot aj min"). Po pierwsze, prześladuje mnie pewien sklep. Jest to szczegół, ale chciałem o nim napisać już od dłuższego czasu. Sklep "Rabat", bo taka jego nazwa, znajdował się naprzeciwko mojego domu w MR, a teraz, co interesujące, znajduje się obok mojego domu we Wrocławiu. Dochodzę do wniosku, że ten sklep mnie śledzi. Ciekawe czy w moim kolejnym miejscu zamieszkania też będzie (przenoszę się gdzieś w marcu). W niedzielę, gdy przyjechałem, miałem napisać o moim pomyśle na "short stora":   Obok dworca rozszalał się wielkolud wyglądający niczym Org. Rozpędzając spanikowanych ludzi podniósł swą wielką łapą przystanek, na którym stałem, czekając na autobus. Podwieźć cię? - Zapytał, trzymając w ręku przystanek i nachylając się do mnie. - Jasne - odp...

Codzieńka #1

Cześć, piszę tego posta z drobnym opóźnieniem (nie tylko post ma opóźnienie :D ), bowiem miał on się, pierwotnie ukazać jakoś w niedzielę, a najpóźniej w poniedziałek. Nie udało się hehe... Na weekend byłem w domciu, w sensie w rodzinnym mieście i chciałem tam się uczyć i zrobić parę zadań, ale wyszło jak zawsze, czyli zmarnowałem trochę czasu. Dodatkowo dałem się skusić na słodycze, co stanowi złamanie moich zasad. W piątek pomagałem przyjacielowi napisać stronkę, próbowałem też odzyskać moją książkę o HTML5 i CSS3, ale powiedział, że dopiero po egzaminie (uczęszcza do "technikum informatycznego"). Po jakichś 3 godzinach (wszystko idzie dużo wolniej gdy musisz coś tłumaczyć, szybciej jest samemu coś zrobić) wróciłem do domciu z poczuciem nieubłaganie biegnącego czasu. W sobotę działo się tyle, że byłem na siłowni stadionowej razem z klubem biegowym. Reszta dnia przebiegła w sumie standardowo, czyli YouTube i surfowanie w Internecie (byłem jeszcze u Izy i ...

Codzieńka #10 - po prostu Geek :)

Witojcie :D Wróciłem właśnie z " Mewy ", gdzie zamówiłem placki ziemniaczane z, ciekawy pomysł, sosem czosnkowym. Dań dostępnych o tej godzinie w menu nie było zbyt wiele. Ja sam bym nie wpadł chyba na pomysł placków ziemniaczanych z "sosem do kebaba" (tam po raz pierwszy się z nim spotkałem). Nie zapłaciłem dużo bo ponad 5 zł. Dziś była też poprawa z etyki w biznesie , na którą spróbowawszy się pouczyć kilka razy, dałem sobie spokój (choć mam prawie wszystkie zdjęcia tego co było na wykładach), tak samo jak z rysunkiem złożeniowym na grafikę inżynierską, który chciałem oddać/ skonsultować na dzisiejszych konsultacjach (bo o ile mnie pamięć nie myli to dziś pan Z ma konsultacje). Etyki, jak się pewnie domyślacie, nie zaliczyłem. - "Dramat" - jak określiła to wykładowczynie, przeglądając szybko poprawy. Wczoraj nadrobiłem wizytę u Izy i Gaba, bo w sobotę się nie wyrobiłem do nich na 19 (wcześniej im nie pasowało), i o 19 pisałem jeszcze z Kubą na gg (p...

Codzieńka #9 - "Większy przypływ"

Dziś wstałem rano, ale zjadłszy nie poszedłem od razu na stadion (jak się okazało dziś nie ma treningu z klubem), tylko zwlekałem grając w Crysis'a. Chciałem iść do Izy, ale skończyło się na tym, że pojechałem do dziadka, potem spotkałem się na chwilę z siostrą. Do banku poszedłem z Edkiem, który potem wziął rower i, rozdzieliwszy się ze mną, pojechał. Do dziadka, ja po drodze zadzwoniłem do Gaba, ale że nie mogłem przyjść, ruszyłem za Edkiem, okazało się, że jego dziadka nie ma. Pojechaliśmy do Nettto, ja kupiłem, z braku pomysłów, krakersy a Edek kupił trochę "słodyczaków". Pogadaliśmy chwilę przed sklepem, a ja ruszyłem do domciu. Czas upłynął na serfowaniu po necie i próbach oglądania filmu z mamą (internet zbyt wolny), aż do 18 kiedy to z Kubą spotkaliśmy się na GG, a o 19 kiedy to chciałem odwiedzić Gaba, byłem wciągnięty w rozmowę na GG, więc odwołałem wizytę u Gaba i dałem znać, że będę może jutro. I teraz jestem tu, nie uczyłem się ani algebry, ani analizy, a...

Codzieńka #8 - Chwytak

Cześć, siedząc właśnie u brata w domu, z właścicielem i siostrą, piszę kolejnego posta, a w nim: Dziś rano, po wczorajszej parunastu-minutowej nauce, poszedłem poprawiać kolokwia z inżynierii materiałowej. Dowiedziawszy się na miejscu o tym, że pierwsza tura jest na poprawę pierwszego kolokwium, prawie z marszu wszedłem do sali by zająć miejsce w pierwszym rzędzie, bo jak się okazało tam gdzie usiadłem na chwilę było zajęte. Po jakimś czasie, "strzelania" (trochę wiedziałem), oddałem kartkę, słysząc od wykładowcy "za szybko", wyszedłem ku zdziwieniu korytarza. Na drugie na drugą turę byłem już trochę przygotowany, bo widząc, że mój telefon jest bliski snu, popytałem po ludziach, by w końcu znalazł się ktoś z ładowarką (siedział w naszym "kręgu", ale rozmawiał, nie słysząc mojego pytania). Kolega po wręczeniu mi kable, przez dość długi czas szukał końcówki sieciowej, na szczęście znalazł. Telefon trochę podładowałem, więc byłem spokojny o ściągę znajdu...

Codzieńka #7 - spóźniona; przzysypiający ćwiczeniowiec.

Co je prawdziwy student? Odpowiedź... Nie no, żartuję. Ja jem... ...choć ja może nie jestem prawdziwym studentem :) W okolicach poniedziałku, czy tam wtorku, wracając z uczelni, dostałem ulotkę "ACTA", od stojącej na Placu Grunwaldzkim, przed PWR, kobiety. Jest to ulotka tzw. "Komitetu Obrony Demokracji", o którym usłyszałem dopiero teraz. Dowiedziałem się, że są to swego rodzaju "hejterzy" PiS'u, którzy protestują przeciwko wszystkiemu co robi PiS (takie informacje przynajmniej uzyskałem od siostry). Ulotka zaprasza na protest przeciwko nowym ustawą które chce wprowadzić PiS, ja o tym czytałem jakoś kilka dni przed otrzymaniem ulotki, co przypomniało mi o owym artykule , ów artykuł tak mnie zainteresował (myślę o zostaniu specem od bezpieczeństwa, między innymi), że udostępniłem go na Facebook'u otrzymując komentarz "straszne". Ja niestety nie będę mógł pójść na protest, bo jestem w MR, pytałem nawet jednej z Klaudii ...

Codzieńka #6 - "Mewa"

Za oknem śnieg, więc w oczekiwaniu na algebrę, będąc jeszcze w domu, dodam kolejną pozycję do archiwum :) (tylko to zdanie udało mi się napisać przed algebrą :) Zacząwszy pisać, przerwałem, ponieważ po tym jak siostra zrobiła "nuggetsy", które leżały w lodówce odkąd się wprowadziłem (czyli jakoś od 4 stycznia) i przyniosła nam je do zjedzenia (uszczknąwszy trochę ketchupu od jakiegoś współlokatora), i przyniosła nam je do zjedzenia, zadbawszy jeszcze o higienę, wyszedłem na autobus linii C (zostawiwszy uprzednio włączonego laptopa, z otwartym zestawem kart, w Operze, na którym moje siostra skończyła przedwczoraj) , do którego miałem jakieś 7 minut wychodząc, lecz znalazłszy się na jednej z głównych ulic, mój czas stopniał do jakichś 4 minut.  Na autobus na szczęście zdążyłem (co mi się ostatnio zdarza), ba nawet byłem wcześniej. Na jednym z przystanków jakaś kobieta dobiegła, parę sekund po zamknięciu drzwi, niestety jak się okazało, to było zbyt wiele. Na wykładzie z...

Znajdźki #7

No trochę się zbierały, bo nie chciało mnie się tego pisać :) Zobaczmy co tam się nazbierało: Zacznijmy od jakiejś Creepypasty, ta mi osobiście, bardzo się podoba (ale podobno jedna ze słabszych, no bo jest taka łagodna). Treść +18 Teraz trochę tego co jest synonimem rozrywki, w moim odczuciu, czyli "Gry dla Grafika": Czas na relaks – gry dla grafików i nie tylko Tutaj jest coś co znalazłem kilka dni temu. na chacie Google+ z Kamilem (już o tym pisałem), czyli ciekawe anime: Anime Tutaj film dokumentalny "Ziemia za 250 Milionów lat" Dokument Tu mamy ciekawy artykuł o tym czego trzeba, aby zostać bibliotekarzem, to uświadamia jak niedoceniani są bibliotekarze. bibliotekarz Tutaj też ciekawy wpis o soundtrackach ścieżki dźwiękowe Artykuł bliski mi, bo traktujący o blogowaniu, a ściślej mówiąc o języku blogów i trochę o ich historii w Polsce. Link Nie wiem czy już o tym nie pisałem, ale też ciekawe "dylematy autonomicznych samochodów...