Przejdź do głównej zawartości

Codzieńka #9 - "Większy przypływ"

Dziś wstałem rano, ale zjadłszy nie poszedłem od razu na stadion (jak się okazało dziś nie ma treningu z klubem), tylko zwlekałem grając w Crysis'a. Chciałem iść do Izy, ale skończyło się na tym, że pojechałem do dziadka, potem spotkałem się na chwilę z siostrą. Do banku poszedłem z Edkiem, który potem wziął rower i, rozdzieliwszy się ze mną, pojechał. Do dziadka, ja po drodze zadzwoniłem do Gaba, ale że nie mogłem przyjść, ruszyłem za Edkiem, okazało się, że jego dziadka nie ma.

Pojechaliśmy do Nettto, ja kupiłem, z braku pomysłów, krakersy a Edek kupił trochę "słodyczaków". Pogadaliśmy chwilę przed sklepem, a ja ruszyłem do domciu. Czas upłynął na serfowaniu po necie i próbach oglądania filmu z mamą (internet zbyt wolny), aż do 18 kiedy to z Kubą spotkaliśmy się na GG, a o 19 kiedy to chciałem odwiedzić Gaba, byłem wciągnięty w rozmowę na GG, więc odwołałem wizytę u Gaba i dałem znać, że będę może jutro.

I teraz jestem tu, nie uczyłem się ani algebry, ani analizy, ani nawet technologi web. Nic się nie uczyłem tak jak chciałem. I teraz jestem tu...i idę spać zaraz, bo oczy pieką, a zmęczenie daje się we znaki.
Dobrej nocy :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Codzieńka #22 - Ikonki wideo

Witojcie. Jak tam życie? :) Moje życie jest w porząsiu, jak na razie, Sis, we wtorek pojechała do Belgii, drugiego dnia w nowej pracy wysłali ją na szkolenie, na jakieś 2 weeki. Ja z kolei łażę do szkoły zacieśniając więzy z ludźmi z klasy i spamując, jako jedyny postujący, linkami edukacyjnymi na naszej grupie na FB. Z razji, że Sis przed wyjazdem zrobiła cały garnek kurczaka z sosem, to wcinam codziennie po trochu, dodając ryż lub makaron. Efektem jest oszczędność pieniędzy, bo stworzyć coś smacznego można z tego co jest. W środę miałem wolne (taki plan), więc nudziłem się, a że PPsy dodała nowy podcast, to przesłuchałem sobie, znajdując parę rzeczy, na które powinno się zwrócić uwagę. I tak przykładowo mamy pytania, które myślę powinniśmy sobie zadawać każdego dnia (taki codzienny rytuał, jak ścielenie łóżka, przynajmniej u niektórych): Czy podziwiam piękno wschodzącego słońca każdego ranka i jego zachód każdego wieczoru? Czy cieszę się, gdy ktoś się do mnie uśmiecha i mnie...

Znajdźki #5

Dziś będzie zdecydowana przewaga artykułów, więc "dzieci technologii", które nie lubią czytać, nie będą zadowolone. Sam zresztą odzwyczaiłem się od czytania, ale jedziemy: Noworoczne postanowienia grafika, ale mogą też wyciągnąć coś z tego, ci którzy nie praktykują tego fachu: Postanowienia grafika Kto nie lubi uszczknąć sobie dodatkowo trochę forsy? Dla tych przedsiębiorczych :) Cashback w mBanku Bardziej "lajfstajlowo", czyli o tym jak być zadowolonym z siebie i życia (przynajmniej w teorii): Płać najpierw sobie  Dobranoc.

Codźieńka #5 - Kaloryfer ;)

Witajcie w ten piękny poniedziałkowy dzień. Żartuję. Poniedziałki nie są piękne prawda? Ja do Wrocławia trafiłem wczoraj, około 19, powróciwszy z weekendu w rodzinnym mieście. Wyjechałem późno, bo jak dowiedziałem się od siostry tramwaje i autobusy nie jeżdzą, w tę Niedzielę z powodu jakiegoś pochodu czy coś. Był to, jak się przed chwilą dowiedziałem, pochód poprzedzający wydarzenie "mianowania Wrocławia" na Europejską Stolicę Kultury 2016 . Pociąg miałem mieć o 18:44, ale się trochę spóźniłem (jakieś 2 minuty). Szczęśliwie okazało się, że ów pociąg jest spóźniony 15 minut (śpiesząc do dworca miałem nadzieję na 5 minut), i nie byłoby to nadzwyczajne gdyby nie to co stało się następnie. Mianowicie chciałem, jak zazwyczaj kupić bilet w automacie, ale ten, jak się okazuje, nie pozwala kupić biletu na pociąg, który rozkładowo już przyjechał, poszedłem więc do kasy i poczekawszy chwile w kolejce, chciałem kupić bilet, tyle że problem był taki, że kasa nie chciała go wydrukować, ...