Przejdź do głównej zawartości

Posty

Codzieńka #21

 Na początku była muzyka... W poniedziałek byłem biegać po dłuższej przerwie, nadal boli mnie czasem biodro, i w czasie rozgrzewki ktoś mnie zawołał. Okazało się, że to MrM, kolega z KT biegowego, z którym już dużo razy biegałem. Robił on hardcorowy trening. Gdy dokończyłem rozgrzewkę dołączyłem do niego na 16 okrążeniu i dowiedziałem się, że chce naprawdę na hardcora zrobić ten trening. MrM wstał rano i po zjedzeniu małego śniadania, poleciał na morsowanie, po czym zrobił 60 km na rowerku, w międzyczasie zjadł banana (jednego) po czym przyszedł biegać na stadion. Przebiegł ponad 20 kółek i, chyba 25 leciał na oparach. Na 26 okrążeniu chyba nawet opary się skończyły i mówił, że ma zamglone przed oczami. Moim zdaniem to był naprawdę hardcore, bo ja bez dobrego posiłku bym się nie porwał na to, zresztą MrM wie teraz, że to nie był jego najlepszy pomysł. Po tych 25, czy tam iluś, kółkach myślał tylko o jedzeniu, a siły na bieg już nie stykało. Zawsze lepiej uczyć ...

Rozkmina #1

Przeglądam sobie blogi, przedsięwziąłem przeczytanie co nowego u Zaj'a, i stało się coś niespodziwanego. Na blogu Zajaximusa , znalazłem parę bardzo interesujących rzeczy. Istnieją ludzie, nie potrafiący rozpoznać swoich uczuć, lub ich nazwać. Nie wiedziałem, na co "choruję", bo, zazwyczaj, nie jest to jakoś bardzo uciążliwe jeśli chodzi o funkcjonowanie. Inna sprawa, jakoś nie ciągnęło mnie by zgłębić ten temat, a okazuje się, że istnieje zjawisko, które właśnie z uczuciami jest ściśle powiązane, a nazywa się: aleksytymia.  Introwertycy, tak wiem coś o tym. Znam paru, jednego nawet dość dobrze. Nie będę się rozpisywał, po prostu zobaczcie to: Ja sam z autopsji, zauważyłem, że jako introwertyk, dobrze umiem symulować ekstrawertyzm. Introwertycy, jak większość ludzi, grają, udają przed innymi, zakładają maski, zamykają swoją "wadę" w sejfie, a klucz chowają gdzieś głęboko. Potrafimy zachowywać się jak ekstrawertyk: być duszą towarzystwa, działać i zachowywać...

Znajdźki #20 - Jedziemy dalej

Znacie już Włodka? Nie? Koniecznie powinniście go poznać: Na Gałęzi też parę wartościowych słów wydukał: Odkryć jakąś nową melodyję nie zaszkodzi: Komuś brak inspiracji? Proszę bardzo. Nie nie musicie dziękować. Mało, ale wartościowo, jak dla mnie. Trzymta się, i Wesołych i zdrowych Świąt, dla tych co przegapili życzenia.

Znajdźki #19 - Depresja, zagrajmy sobie.

Skoro jesteśmy w cyklu "Codzieńka" przy temacie depresji to nie możemy "nie spamnąć" coś na temat. Zacznijmy od filmiku (polecam włączyć polskie napisy): Lubimy grać? Kto nie lubi? Łapajta: Chcecie wincyj? Ja tak, głodny się robie. Nie wiem czemu mi cały czas się włącza konsola w Firefoxie, gdy przechodzę na inną kartę :) Ja grałem tylko w pierwszą pozycję z omawianych, ale naprawdę gra jest przednia, moim zdaniem. Polecam: Elude Znacie już Mr. Freeman'a prawda? Nie? Odcinek o Harmonii powinien wam się spodobać (nawet się w temat wpasowuje).

Codzieńka #25 - Depresja...a może nie.

Zawiodłem, trochę innych, a trochę siebie. Źle zaplanowałem, ukazanie filmu PNm'enowi, mogłem poczekać, jednak emocje wzięły górę (jak zwykle) i pokazałem film, wtedy kiedy PNm nie miał słuchawek, co było oczywistym błędem. Bez możliwości usłyszenia dźwięku, w tym filmie, nie ma on takiej wartości jakbym chciał, żeby miał, również dla mojego Kumpla. Skoro PNm nie miał okazji usłyszeć dźwięku, będzie musiał oglądnąć film, który dla niego zrobiłem kiedy indziej, jeszcze raz, co już oczywiście nie  będzie tym samym :| (Depresja, co, jak i dlaczego) W środę byłem u Al, i teraz może trochę żałuję, że akceptacja była dla mnie ważniejsza niż zdrowie (przynajmniej w pewnym sensie). Wczoraj rano napisał do mnie, na Facebooku, Edex, chciał żebym wpadł do niego, a jako, że byłem we Wrocławiu, odpisałem, że mogę być, ale dopiero za parę godzin. Umówiliśmy się na 12, więc zacząłem się ogarniać, i jakoś po 11, byłem już na Wrocławskim dworcu. Pech, a właściwie rozkład PKP, chciał, że prze...

Codzieńka #24 - Harmonia na obiad, i na śniadanie.

Słowa ranią, to prawda. Przekonałem się o tym kolejny raz, i chociaż, nie jest to pierwszy raz, to za każdym razem, boli tak samo. Choć jest to tak wytarte stwierdzenie, że stało się to oczazywistą oczywistością, często o tym zapominamy, tak jak o wielu innych kwestiach. Człowiek, chyba, ogółem, ma dość "słabą" pamięć do takich rzeczy, no bo faktem jest, że "wyjdzie w praniu". Właśnie wtedy, gdy życie nam przypomni o tych "oczywistych kwestiach", zyskujemy świadomość, a jak ktoś kiedyś napisał: "to czego jesteśmy świadomi, możemy zmienić" (kolejna oczywistość). Świadomość, jednak nie trwa wiecznie, niedługo zapominamy i znowu, żyjemy w niepamięci aż do czasu, gdy poniosą nas emocje i znów zapałamy żądzą niszczenia. Mi o tym, przypomniał Kumpel PNm. Przypomniał mi też o tym, że warto czasem się zastanowić nad swym postępowaniem, tudzież, posłuchać innych. Każdy z nas ma prawo pójścia swoją drogą nie zważając na innych, ale wydaje mi się, że najb...

Znajdźki #18 - "Dzieci to najokrutniejsze istoty na świecie"

Dawno nas tu nie było. - Powiedziały Znajdźki, i przystąpiły do pracy. Zaczynajmy, więc. Na pierwszy ogień idzie tytułowa creepypasta, a więc wymagane +18 (choć niektórzy po przejściu przez polskie gimnazjum to znają). Miłego seansu :) Zrelaksowani po wysłuchaniu creepypasty? Ja tak, ale jeśli nie, to mam dla was kawałek dobrej muzyki (polecane przez PNm'a): Kojarzy mi się z filmem Who am I, pewnie przez te maski. Teraz może trochę "powagi", obejrzyjmy sobie jeden z odcinków Poszukiwacza , gościa, który jak określił Edx, jest "przepełniony sarkazmem": Ktoś idzie do pierwszej pracy? No, no, dużo rąk widzę w górze. Jak do pierwszej pracy się wybierasz, to mogę ci dać kilka rad, a w zasadzie Krzyś i jego świta mogą ci parę rad udzielić: Do Pierwszej Pracy   Nadzi ci się? Może pooglądaj vlogi na temat WebShows, dość ciekawe (z DTP to bliski mi temat, bo akurat w szkole uczymy się InDesign'a). WebShows Na koniec, pokontemplujmy nad ...

Codzieńka #23 - "ten blog jest do chrzanu"

 Czołem "szefuniu" - tak mniej, więcej zostałem ostatnio określony, na wrocławskim dworcu, przez pewnego pana, rządnego, jak dał do zrozumienia moich "20 gr", których oczywiście nie miałem, tak jak "kolega" obok. Blog został odnaleziony przez złych ludzi, więc mam do wyboru, zmianę adresu, nazwy i tożsamości, lub "sprywatyzowanie" tego bloga. Nie zrobię, ani tego, ani tamtego. Blog w internecie sobie będzie, bo opinii bardziej już mi się nie da zepsuć, a skoro, ktoś tu może jednak znaleźć coś dla siebie, to czemu nie. No i jestem leniem, więc nawet mi się nie chce zablokować  Bloga. Dziś, a właściwie wczoraj, dokończyłem wreszcie Mr Robot'a + zacząłem od nowa kurs HTML5 od eduweb .pl, co poskutkowało 5 godzinnym snem. Do tego momentu nie czuję jednak zmęczenia. Więc po wstaniu przed budzikiem, czyli jakoś o 6 (i zapisaniu snu), poszedłem biegać. Jako, że jeszcze dziś w nocy, udało mi się dowiedzieć, że Ekipa biega dziś 15 km, odpuściłem ...

Codzieńka #22 - Ikonki wideo

Witojcie. Jak tam życie? :) Moje życie jest w porząsiu, jak na razie, Sis, we wtorek pojechała do Belgii, drugiego dnia w nowej pracy wysłali ją na szkolenie, na jakieś 2 weeki. Ja z kolei łażę do szkoły zacieśniając więzy z ludźmi z klasy i spamując, jako jedyny postujący, linkami edukacyjnymi na naszej grupie na FB. Z razji, że Sis przed wyjazdem zrobiła cały garnek kurczaka z sosem, to wcinam codziennie po trochu, dodając ryż lub makaron. Efektem jest oszczędność pieniędzy, bo stworzyć coś smacznego można z tego co jest. W środę miałem wolne (taki plan), więc nudziłem się, a że PPsy dodała nowy podcast, to przesłuchałem sobie, znajdując parę rzeczy, na które powinno się zwrócić uwagę. I tak przykładowo mamy pytania, które myślę powinniśmy sobie zadawać każdego dnia (taki codzienny rytuał, jak ścielenie łóżka, przynajmniej u niektórych): Czy podziwiam piękno wschodzącego słońca każdego ranka i jego zachód każdego wieczoru? Czy cieszę się, gdy ktoś się do mnie uśmiecha i mnie...

Codzieńka #21 - Na kilka godzin do DoG'a

Widzę, że znowu mam problem z systematycznością (to chyba nigdy się nie skończy), który powinienem zgłosić do serwisu (świadomość), ale tam już chyba widzą. Co się działa przez ostatnie tygodnie, chyba dwa (słabo pamiętam)? Wiem, że miałem o czymś napisać, ale nie pamiętam o czym. Od jakiegoś czasu piszę z PNm , który chciał mnie do DoG 'a ściągnąć, a trochę kilometrów tam mam. Za namowami się, zgodziłem, już parę tygodni temu, a niedawno wpadłem jeszcze na pomysł, żeby poinformować Zaj 'a bo skoro już będę, w DoG'u to można się spotkać. Zaj'a poinformowałem dopiero, 2 dni przed wyjazdem, chyba tylko przez wzgląd na lenistwo, ale co tam :) PNm mnie ściągnął na "imprezę w bibliotece", która zaczynała się o 17 (i trwała aż do 22, więc grubo xD), przez co miałem dużo czasu przed event'em, a zamierzałem być na miejscu już po 10. Na peronie spotkałem Zaj'a, który zadzwoniwszy do mnie w Katowicach, otrzymał info, że niedługo będę, więc nie była to niespodz...

Znajdźki polecane

 Edit: Parę bardzo przydatnych rad: psycholog pisze   Jeszcze zanim zaczniemy, coś co według mnie powinno być przypomniane: Zaczynamy edukacyjnie, bo chcę serdecznie polecić wam (szczególnie, tym którzy są rządni wiedzy), stronę Khan Academy , które jest naprawdę szczytną ideą, bowiem jest to zestaw wysokiej jakości materiałów, do nauki przez internet za darmo: Khan Academy Ja korzystam już od jakiegoś czasu i naprawdę, cenię sobie tę stronę, mamy tam system odznak i zbierania punktów, za które możemy zdobywać awatary i awansować na coraz wyższy poziom. Naprawdę gorąco polecam. Ktoś chciałby się nauczyć programować? Może pragniesz pisać strony internetowe? Dobre miejsce by zacząć uczyć się C++ czy PHP, lub HTML i CSS, to YouTube i między innymi kanał Mirosław Zelent: Mirosław Zelent Nudzi ci się? Chciałbyś przeczytać jakieś opowiadanie czy historię? Wejdź na Spider'sweb/stories, znajdziesz tam parę opowiadań napisanych przez użytkowników, reklamowane jako...

Codzieńka #20 - Grafika i Wodogrzmoty.

Niedawno zaczął się kolejny semestr na PWR, ja niestety już tam nie uczęszczam, ale, że kumpel miał do oddania książkę, więc zaprosił mnie tam, bym ją odebrał. Wpadłem jakoś w południe, i poczekawszy trochę pod C-2, odebrałem telefon. Komórka powiedziała mi, że "stoi za mną", co, jak się okazało, było prawdą. Za mą, kilka metrów, znajdował się, ale nie mój telefon, ale MrS. Podszedłszy dowidziałem się, że wylał on picie w plecaku, więc moja książka też oberwała. Zalał on jednak świętą rzecz, którą jest Zeszyt Z Analizy, a tego się nie wybacza. Dowiedziawszy się, że MrS zmierza na wykład, zaproponowałem, że pójdę z nim. Jeszcze przed wykładem, spotkałem się ze znajomymi z poprzedniego semestru, duża liczba z nich była po wizycie u fryzjera, a najbardziej mnie tym zaszokował SZ, który gdy przyszedł bez swoich długich włosów, wyglądał jak zupełnie inny człowiek. Zapytany jak mi poszły egzaminy odpowiedziałem, że nie zdałem, ale "idę z wami na wykład", jeden kolega ...

Codzieńka #19

Cześć. Dziś próbowałem biegać, zachęcony tym, że już nie boli mnie biodro, chociaż, gdy wracałem się po schodach, po rękawiczki, przekonałem się, że jednak nie jest aż tak pięknie. Jak się okazało, biodro jednak nadal jest na mnie obrażone, za ten dystans w poprzednią sobotę. W środę pojechałem do Wrocławia, po pierwsze dlatego, że mój brat, gdy, w ten sam dzień, tam był, zapomniał dokumentów dla mojej siostry, a że ja mam tanie przejazdy, to poproszono mnie. Pojechałem też tam, ze względu na spokój i lepsze możliwości do "powiększania wiedzy". We Wrocławiu byłem jedną noc, po czym po 12 wyjechałem, żegnając się z siostrą, która udała się na PolskiBus do Warszawy. Jutro może będzie jakiś trening, ale w takim stanie, raczej odpuszczę. Ostatnio mało co ćwiczę, jedyne na co mnie stać, w porywach, to oglądanie filmików z kursów o nowych standardach webowych, jak np. HTML5 i CSS3. Z Kubą pisałem praktycznie codziennie, przez ten tydzień oprócz wczoraj i dziś. Zaj, się gdzieś...

Codzieńka #18

Byłem w sobotę, z Ka, na filmie, chyba premiera była akurat. DeadPool, to moim zdaniem świetny film, tylko oglądaliśmy go z napisami, więc skupienie na filmie było mniejsze, a z angielskiego nie jestem jeszcze aż tak dobry, żeby rozumieć kwestię, wypowiadane przez bohaterów. Ja powiedziałem Ka, że pojadę jeszcze po kabel HDMI bo zapomniałem, jak wracałem do MR w piątek (zapomniałem też papierka, ale się wróciłem, żeby mieć tańczy bilet [zniżka ustawowa]), ale Ka nie chciał jechać ze mną (szkoda mu kasy, no i ma mało drobnych), więc zaproponowałem, że może na mnie poczekać. Powiedział, że zobaczymy jak są pociągi, i jak będzie teraz jakiś to Ka nim pojedzie. Finalnie, kupił w automacie bilet na Intercity i pojechał. Ja, nie będąc już zobowiązanym, pojechałem do domciu, we Wrocławiu, korzystając z linii "K". Zastałem zdziwioną siostrę, która mi musiała otworzyć, bo ona zostawia klucz w drzwiach, na wszelki wypadek, więc ja swoim nie mogłem otworzyć. Jak się okazało, zostałem ...

Codzieńka #17.1

Ostatnio poszedłem do Biedronki, z Sios, ja miałem zamiar znaleźć tam pendrive, ale nie było (tylko Star Wars), więc wyczaiłem kabelek, a nawet kabel, HDMI, a chciałem już od dłuższego czasu podłączyć Elita do TV, i przykładowo oglądnąć jakiś dokument bez reklam, z Tatą. Kabel mnie trochę zaskoczył, bowiem jest bardzo gruby jak na HDMI i ma porządny oplot. Sami zobaczcie: Zjadłem dość sporawe śniadanie około 7, a już o 10 dopada mnie głód/ t Dziś poprawkowy egzamin z algebry. Był o 8 rano, wstałem na szczęście, dwadzieście minut przed siódmą (mimo, że położyłem się po 2), ale i tak spóźniłem się na autobus. Jednostka linii C, na szczęście, też się spóźniła. Poprawkę "mogłem przypadkiem zdać", jak oznajmiłem siostrze po powrocie. Przed poprawką, na korytarzu odbywały się oczywiście ciekawe rozmowy, którym ja, stojąc w "kręgu", się przysłuchiwałem. Od czasu do czasu wtrąciłem coś, ale pozwoliłem rozmowie płynąć obok mnie. Toczyła się między innymi ...

Codzieńka #16 - Jak przegrać egzamin poprawkowy.

Dziś była poprawa z analizy matematyczną, na którą przybyłem, wypoczęty po 3 godzinach snu. Zasnąłem po 5 rano, po czym około 8:05 zostałem obudzony (budzik, godzinę wcześniej, nie dał rady). Uczyłem się dość długo, choć, chyba, większość czasu poświęciłem na bezowocne surfowanie w internecie. Nie zacząłem jednak tematu najważniejszego, jeśli chodzi o egzamin z analizy, czyli całek, udałe mi się przerobić, co prawda, półtora lekcji z pochodnych, ale to zdecydowanie zbyt mało. Na dodatek zapomniałem kartki ze wzorami na pochodne, którą, w nocy, sobie zrobiłem. Na egzaminie znowu byli pan DoubleT i pan SZ, co mnie nawet nie zdziwiło. Tym razem pisaliśmy w głównym gmachu uczelni, czyli w budynku A-1, nieopodal czytelni, także była okazja poznać lepiej ten budynek. Sali szukałem dość długo bo około 10 minut, chyba. Po szybkim wróceniu się do szatni po legitymację, zająłem miejsce i przystąpiłem do "kodowania", przepisując tabelkę z tablicy i nanosząc wymagane informacje. Popr...

Codzieńka #15 - Rozkminy o rozwoju.

Jutro poprawa egzaminu, a ja nie wyrobiłem jeszcze normy z nauką, tzn. nie przerobiłem wszystkiego, co na poprawie będzie, co więcej, mam przerobione te "mniej ważne" rzeczy. Wracam po południu do Wrocławia i spróbuję się wyrobić z nauką. Szkoda, że jest tak z poprawami, że pierwsza jest analiza, gdyby fizyka była pierwsza miałbym jeszcze jeden dzień na naukę, a tak, fizyka jest ostatnia. W piątek byłem na pogrzebie, w pobliskiej miejscowości. Zmarła moja krewna, której niestety nie znałem, nie pamiętam nawet, żebym ją kiedyś widział. Moja siostra zaczęła w piątek wieczorem robić drzewo genealogiczne naszej rodziny. Nie wiem czy zaczęła to robić przez to, że miał miejsce ten pogrzeb, ale już wcześniej to planowała. Może to wydarzenie przyśpieszyło plan. Od piątku, uczyłem się pobieżnie, ale chyba zbyt mało bo, jak już wspominałem, nie przerobiłem najważniejszego, czyli całek. Bez całek słabo będzie chyba na poprawie. Nie planuję zostać na tym kierunku, pójdę sobie od wrze...

Codzieńka #14.2

Co w ostatnich dniach? Powrót do MR i próba nauki na poprawki, co się średnio udaje. Potrzebuję zdać tylko analizę matematyczną i algebrę by wejść jakoś w okres "drugosemestrowy". Choć i tak nie zostaje na tym kierunku, to zdać by się przydało. Gdy w środę, z siostrą, wróciliśmy do MR, dowiedziałem się, że w oponie rowerowej nie mam powietrza, przez co gdy Gaba zadzwonił wczoraj, to musiałem iść do niego na piechotę, by nagrać jedną scenkę. Gaba, gdy u niego byłem, wyglądał na zadowolonego bo odpisał mu Chwytak , który co prawda nie przystał na propozycję nagrywania czegoś razem, ale udzielił kilku rad, jeśli chodzi o oprogramowanie i Youtube. Z Kubą rozmawialiśmy prawie codziennie, wieczorami, od kiedy przyjechałem. Trochę się "uzależnił" bo od kiedy pobrałem mu pierwszy plik "apk", i przesłałem przez GG, teraz tylko prosi o kolejne. Wczoraj w rozmowie, napisał, że się nudzi, więc chciałem posiedzenie zakończyć (no bo jak się nudzi), na co stanowczo ...

Codzieńka #14.1

Właśnie prze chwilą oglądaliśmy z siostrą film pt. "Cudowne tu i teraz", który zaczęliśmy oglądać...chyba w piątek wieczorem, ale zacinał się, i co chwila następowało buforowanie, więc postanowiłem coś z tym zrobić... Dziś rano, gdy oglądałem kolejny kawałek odcinka serialu Mr. Robot, siostra widząc to, zaproponowała byśmy dokończyli film. Szczęście, że już problem z buforowaniem rozwiązałem, więc pooglądaliśmy. Siostra mówiła w czasie oglądania, że nie będzie happyendu bo, jak wcześniej widzieliśmy na filmweb.pl , to dramat. Happyend jednak był (tak jak myślałem). Ja niestety nie umiałem płakać na tym filmie, choć był smutny. W przeciwieństwie do siostry, z płakaniem mam problem. Film jest bardzo dobry, jak dla mnie, więc jeśli jeszcze go nie widzieliście to polecam obejrzeć. Dowiedziałem się o nim, od znajomej z turnieju szachowego (która swoją drogą ma stwierdzoną depresję i ogląda takie filmy). Zrobiłem dziś też dobry spis kursów i pdf'ów do przeczytanie co, ja...

Codzieńka #13

Zacznijmy od tego, że kilka dni temu, buszując po internecie, znalazłem przypadkiem serial, o który było pytanie na kolokwium z sieci komputerowych. Wykładowca chyba pytał o przeglądarkę używaną przez głównego bohatera, już nie pamiętam jakie było pytanie. Serial ten oglądam sobie od kilku dni po kawałku, jako że jeden odcinek trwa około godziny, to w wolnym (lub też nie) czasie włączam sobie po kawałeczku -"Jak zjeść słonia? Po kawałku". Mam wyrzuty, że wtedy, na kolokwium, nie odpowiedziałem na to pytanie. Pan U lubi chyba dawać pytania o filmach na kolokwia, bo na technologii informacyjnej, było pytanie o gwiezdne wojny. Trzeba było wymienić hronologicznie wszystkie części i podać ulubione, niestety ja dawno już oglądałem stare części, a tylko byłem ostatnio z Edkiem na "Przebudzeniu Mocy". Nawet pisząc tego posta nie mogłem się oprzeć pooglądaniu odcinka Mr. Robot do końca. Chyba moja samodyscyplina i siła woli się osłabiły. Może przez słodycz...