Przejdź do głównej zawartości

Posty

Krok w przód

Witajcie :) Wybaczcie tak długą nieobecność. Parę rzeczy w życiu się znowu zmieniło, i czas przestał pozwalać na robienie tego co lubię, czyli opisywanie wszystkiego. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie udostępnił Wam jakiegoś filmiku motywacyjnego ;) Jakie są moje powody Dlaczego znowu się spotykamy? Powód jest conajmniej jeden, a jest nim  Hehesz , czyli nowy nabytek na tym blogu. Wraz z Nim przybyła do Nas nowa nadzieja na lepsze jutro, na stworzenie czegoś wspaniałego, czego jeszcze nie znał ten świat. Czegoś co wzbogaci Nas wszystkich, co pchnie ludzkość do przodu, rozgrzewając serca i popychając ludzi do działania. Ja sam nie tracę tyż nadziei, że wraz z nowym członkiem ekipy bloga, tchniemy w niego życie, stworzymy całkiem nową jakość. Hehesz wprowadzi tu może trochę równowagi, róźnorodności i kreatywności , której tak brakuje. Jako iż nie mamy określonego kierunku tematycznego, a jest Nas więcej niż tylko ja, to postanowiliśmy zmienić nazwę. Od teraz będziemy ...

Cotygodniówka #11

Ehh.. dopada mnie znowu lekka depresja... a może dół? Nie wiem jak to nazwać, ale jedno jest pewne, witam Was ;) Na początek, by nie stracić motywacji, już tradycyjnie filmik: Z jakiego powodu tu wracam? Dlaczego to robię? W zasadzie nie jestem pewien, ale oficjalna odpowiedź traktuje o tym, że robię to bo mam potrzebę udokumentowania tego co się dzieje, poćwiczenia pisana, pamięci wstecznej. Taka jest odpowiedź oficjalna, a nieoficjalna? No cóź... nie mam pojęcia ;) . Co się działo gdy mnie nie było? Biedronka Większość ludzi na ziemi ma już karty Biedronki, to jest oczywiste i raczej nikt nie będzie z tym dyskutował. Sam, mając w sobie naturalną niechęć do udostępniania danych, wzbraniałem się przed posiadaniem tego ustrojstwa. Jednak, w końcu możliwość zakupu niektórych produktó w niższej cenie wygrała, postanowiłem zarejestrować kartę, która już długi czas leżała u mnie na półce (kiedyś wziąłem od sprzedawcy kilka razy kartę, tylko ta zostła). Wszedłem na stronę, z...

Rozkmina #3

Natrafiłem przed chwilą na dość ciekawy artykuł "ku pokrzepieniu serc", możnaby rzec. Mianowicie, tutaj kliknij . Co mogę powiedzieć o tym? No cóż, wiele hejtu nie doświadczyłem w życiu, bo tyż wiele tego co robię nie jest wystawiane na osąd publiczny. Jednak jeśli już dostawałem jakiś feedback to zawsze był pozytywny, była to konstruktywna krytyka. Przemyślenia jednak swoje mam, oto one: Po pierwsze, jestem uważany za człowieka pozytywnego, za optymistę. Nie da się ukryć, na takiego się kreuję. Nie jest to jednak do końca prawda, w rzeczywistości nie jestem, może nie aż takim, optymistą. Raczej większość czasu odczuwam przygnębienie i smutek (choć muszę przyznać, że ostatnio się to zmienia za sprawą np. Tempe czy Zex'a, a dużo także robi Hehe). ALE, mieliśmy mówić o hejcie. Z ogólnym wydźwiękiem artykułu się oczywiście zgadzam, należy być pozytywnym, mieć dobre myśli o przyszłości, być po prostu pełnym nadziei. I nie chodzi tu o bycie na siłę optymistą, ale nie sk...

Cotygodniówka #10

Witam ponownie, jak mija dzień? Mamy ładną pogodę, weekend już praktycznie się zaczyna, więc mam nadzieję, że dobrze. U mnie jest znakomicie. Pełen nowej nadziei i energii ruszam do nauki webdeveloperki. Co natomiast działo się w tym tygodniu? Nie za dużo, na początku tygodnia ustaliłem harmonogram nauki i tak trzymam się go trenując codzienni programowanie i rysowanie, a także szlifując swój angielski (a raczej tnąc piłą by najpierw dostać się do czegoś co choć trochę przypomina umiejętność płynnego posługiwania się nim). Wtorek był za to fajnym dniem, bo udało mi się spotkać z jednym z nowych znajomych poznanych na Pyrkonie. Bardzo miły człowiek, zwą go Poli. Spotkaliśmy się w Opolu, gdzie poszliśmy na mały rynek do knajpy, dość przyjemnej i klimatycznej swoją drogą, na piwo. Jak zwykle piwo mi nie smakuje, tutaj akurat było inaczej. No lokalizacji knajpy Wam niestety nie pokażę, bo Google ma przestarzałe zdjęcia tych obrzarów, a wiele się pozmieniało z tego co widzę. Później po...

Cotygodniówka #9

Witajcie, chodźcie, rozsiądzcie się. Miejsca wystarczy dla każdego :) Opowiem Wam dziś o mych ostatnich przeżyciach. W minionym czasie, czyli w ciągu ostanich 18 dni od poprzedniego wpisu, działo się trochę pomniejszych rzeczy. Mianowicie znowu zająłem się martwieniem o to czy Aka na pewno mnie lubi, i próbowałem załatwić z nim spotkanie, ostatecznie w ten weekend, w sobotę, miał mi potwierdzić chęć i kiedy dokładnie chce się spotkać w niedzielę, niestety nie odpisywał, a po napisaniu do niego (po uprzednim omówieniu tego z Cifem) dostałem informacje, żebym wybaczył, ale właśnie został poinformowany przez rodziców, że jedzie nad morze. Był wkurzony, że dowiaduje się ostatni, w dzień przed wyjazdem (jak podobno zawsze). Oczywiście na początku byłem sceptyczny co do tej informacji, mogła to być wymówka. Wszystko potwierdziło się jednak wczoraj, gdy, zdawał nam relacje z podróży na bieżąco i wysłał kilka zdjęć. Nawet sam do mnie napisał, żeby pogadać, bo podróż się dłużyła :). Wcześnie...

Cotygodniówka #8 - Szklarska Poręba

Witajcie, co tam u Was? U mnie ostatnio się coś działo... właściwie zawsze się coś dzieje, czasem tylko nie zwracamy na to uwagi, nie zauważamy tego piękna codzienności :) Co u mnie? Ostatnio postanowiłem sobie zaintalować GTA V, bo pobrałem już dawno, i to chyba nawet kilka instalek. Znalazłem pierwszą lepdzą na dysku i rozpocząłem instalację (wcześniej już próbowałem instalować, ale przerywałem bo nie miałem tyle czasu). Zanim jednak zacząłem istalować zwolniłem torchę miejsca przenosząc moją kolekcję "plików, które mogą się kiedyś przydać" na dyski zewnętrzne. W końcu po kilku godzinach przenoszenia rozpocząłem istalację, którą chyba ponawiałem raz z jakiegoś powodu. Po kilkugodzinnej instalacji, okazało się, że jest problem z aktywacją, mianowicie wyskakuje błąd. Po naprawieniu problemu z aktywacją, wyskoszył kolejny problem. Problem ten pokazał się po jakimś czasie gry, mianowicie w połowie pierwszej misji gra poczęła się zacinać. Po kilku powtórzeniach pierwszej mi...

Cotygodniówka #7

Dobry :) Miałem być tylko w Lesznie na meecie, ale.... dałem namówić się jeszcze na Pyrkon . Na meecie było dość fajnie, spędziłem trochę czasu z moim nowym przyjacielem Cir'em, i z paroma innymi bronymi (w tym dwóch, których wcześniej nie znałem, z Poznania). Ogólnie, było Nas sześć osób. Połaziliśmy trochę po mieście, w KFC byliśmy (czy tam McDonaldzie), później wywiało Nas do domu Prezesa (Leszczyńskiego fandomu, bo takowy istnieje (nawet ma flagę ) ), po to by pooglądać nowy odcinek MLP . Pograło się tyż trochę w Fighting is Magic z nowymi znajomymi. Sam jeszcze zostałem do późnej nocy u Prezesa (nawet gdy już Cir najpóźniej wyszedł), bo pociąg miałem późno, a i Prezes pokazał dość ciekawą rzecz, mianowicie turnieje 4chan cup. Po dość fajnym dniu na meecie udałem się na pociąg, a przemierzając całe miasto, by dostać się do dworca, nagrywałem. Ktoś tam się przyczepił, ale szybko go spławiłem i na pociąg zdążyłem :) Co do tygodnia, to.... szkoda, że tak wiele z życia za...

Cotygodniówka #6

Ostatnio skumałem się znowu z Cir, ziomkiem poznanym na zesłorocznym wyjeździe, dał mi On cynk o paru blogach. Teraz, przez kilka ostatnich dni, większość czasu siedzę i czytam. Głównie "totylkoteoria" , gdzie pojawia się wiele ciekawych artykułuw traktujących o nauce i tematach pokrewnych. Pamiętam jakby to było wczoraj, gdy z Cir rozmawialiśmy o kolejnym organizowanym spotkaniu, było to parę miesięcy temu, a tu się okazuje, że już w tą sobotę się szykuje omawiane spotkanie. Jak ten czas szybko minął. Z jednej strony dobrze, bo nie mogę się doczekać, a z drugiej smutnie, że życie tak szybko mija, a nasza pamięć zawodzi i zapominamy większość z tego co przeżyliśmy. Dobrze, że mamy możliwości technologiczne by uwieczniać chwilę, np. Ja z większości wyjazdów nagrywam filmiki, tak by upamiętnić te chwile :). Co prawda z poprzedniego spotkania z Cir i jego kompanami filmiku jeszcze nie zmontowałem (na początku wykręcałem się brakiem pomysłu, a później zapomniałem), jednak Cir...

Cotygodniówka #5

Witojcie znowu, kolejna część "pamiętniczka/ dzienniczka" przybywa na łama tego bloga :) Sobota... piękny dzień, wolny (dla większości) od pracy. Czemu więc nie pojechać sobie do znajomych z Dąbrowy Górniczej? Oczywiście mam na myśli Zajaxa i Im. Wstałem tak by zdążyć na 6:00,  wiadomo śniadnako i jakieś tam jeszcze ostatnie szlify jeśli chodzi o pakowanie. I tu pierwszy problem, wczoraj tato dłubał w zamku do drzwi (trochę był zepsuty ), a jak się okazało, dłubał tak, że zamek nie chce się już otworzyć. Dzwonię więc do taty, myśląc, że poszedł do pracy. Okzało się, że śpi sobie w domu, ale obudziłem go tym telefonem i powiedziałem, zeby drzwi jakoś otrzwrzył (Informatyk to nie umie sobie poradzić bez outsorcingu XD ). Na dworcu już spoko, tylko, że z racji braku drobnych biletu nie mogłem kupić w automacjie, a w sobotę jak się okazuje kasy są od 6:00 czynne (myślałem, że od 5:15 jak w tygodniu ). W kiosku ani u taksówkaża rozmienić nie dało rady, a ludzie na dworcu tyż n...

Cotygodniówka #4

Witam uprzejmie :) Trochę minęło od ostatniej "cotygodniówki" więc nie jest to taka standardowa część tej serii. Działo się parę ciekawszych rzeczy, ale też dużo, jak zwykle, mniej ciekawych. Oczywiście te mniej ciekawe też pewnie opiszę, tak dla formalności ;). Przeszedłem sobie przez projekt UE dla ludzi, którzy są bez pracy/ szukają jej lub po prostu rozwijają się by nie tracić czasu w tym pustym przebiegu po szkole. Z projektu mieliśmy "szkolenia IT" (obsługa programów z pakietu Office i Gmaila XDD ). Zorganizowali też nam szkolenie z interesującego każdego z nas zakresu wiedzy. Ja wybrałem oczywiście informatykę, a konkretniej grafikę. Jak się okazało w trakcie wstępnych ustalań z prowadzącym, większość rzeczy, które miały być poruszane na kursie już znałem, toteż polecił mi innego prowadzącego. Drugi z kandydatów miał mnie nauczyć paru rzeczy z paru różnych dziedzin (miałem sobie powybierać). Finalnie więc na kursie liznąłem trochę programowania zw...