Przejdź do głównej zawartości

Znajdźki #23

Czas powrócić do starych serii postów, a z tej okazji będzie dziś muzycznie. Ręka do góry, kto lubi anime? Wszyscy? Mogłem się spodziewać :) No to zaczynajmy, może być trochę depresyjnie, ale mam nadzieję, że wybaczycie.


Od kiedy znam Ewę to lubię słuchać AMV tego typu, wzbudza dużo uczuć, a w trudnych czasach jakie nadzeszły pozwala trochę odsapnąć i mieć wraźnie, że ktoś mnie rozumie, choćby autor tego utworu.


Teraz coś trochę na rozluźnienie :)

Skoro już idziemy w tym kierunku, to jeszcze sobie podnieśmy nastrój piosenką żarcikiem.
Ogólnie polecam kanał tego pana, bardzo ciekawy jegomość.

Taka dygresja mnie naszła przy tym utworze, że ludzie, którzy zostają sami i tak umierają, trochę zawodzą, niespełniając swojej misji życiowej w pełni. Rodzice zadbali o nich i wychowali, opiekowali się i martwili. Wszystko to zapewne z nadzieją na to iź potomek podąży podobną drogą, a tu takie rozczarowanie. Umrzeć tak samotnie to mim zdaniem marnowanie energii i swojej i Naszych przodków. Jednak najistotniejsze to dać coś od siebie światu, mimo tego nawet, że nie zostawimy po sobie potomstwa to możemy zrobić coś dla ludzi żyjących na tym świecie razem z Nami.

Dość ciekawe emocje też wzbudza (przynajmniej we mnie) ten utwór:
Jak dla mnie z tego utworu płynie parę przydatnych lekcji o związkach. Utwór to trochę drogowskaz do dobrego związku.

Muzyka to często manipulowanie emocjami i odczuciami słuchacza, a gdy dodamy wzbudzający owe emocje obraz, mamy bardzo sily stymulant, tak więc AMV silnie wpływają na fanów tego typu rozrywki:


Dobrze, wystarczy na dziś, bo zaczynam się rozpędzać, a nie o to tutaj chodzi. Mam nadzieję, że dzięki temu postowi poznaliście jakieś nowe dzieło, podzielcie się tyż swoimi znaleziskami. Do następnego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Codzieńka #22 - Ikonki wideo

Witojcie. Jak tam życie? :) Moje życie jest w porząsiu, jak na razie, Sis, we wtorek pojechała do Belgii, drugiego dnia w nowej pracy wysłali ją na szkolenie, na jakieś 2 weeki. Ja z kolei łażę do szkoły zacieśniając więzy z ludźmi z klasy i spamując, jako jedyny postujący, linkami edukacyjnymi na naszej grupie na FB. Z razji, że Sis przed wyjazdem zrobiła cały garnek kurczaka z sosem, to wcinam codziennie po trochu, dodając ryż lub makaron. Efektem jest oszczędność pieniędzy, bo stworzyć coś smacznego można z tego co jest. W środę miałem wolne (taki plan), więc nudziłem się, a że PPsy dodała nowy podcast, to przesłuchałem sobie, znajdując parę rzeczy, na które powinno się zwrócić uwagę. I tak przykładowo mamy pytania, które myślę powinniśmy sobie zadawać każdego dnia (taki codzienny rytuał, jak ścielenie łóżka, przynajmniej u niektórych): Czy podziwiam piękno wschodzącego słońca każdego ranka i jego zachód każdego wieczoru? Czy cieszę się, gdy ktoś się do mnie uśmiecha i mnie...

Znajdźki #5

Dziś będzie zdecydowana przewaga artykułów, więc "dzieci technologii", które nie lubią czytać, nie będą zadowolone. Sam zresztą odzwyczaiłem się od czytania, ale jedziemy: Noworoczne postanowienia grafika, ale mogą też wyciągnąć coś z tego, ci którzy nie praktykują tego fachu: Postanowienia grafika Kto nie lubi uszczknąć sobie dodatkowo trochę forsy? Dla tych przedsiębiorczych :) Cashback w mBanku Bardziej "lajfstajlowo", czyli o tym jak być zadowolonym z siebie i życia (przynajmniej w teorii): Płać najpierw sobie  Dobranoc.

Codźieńka #5 - Kaloryfer ;)

Witajcie w ten piękny poniedziałkowy dzień. Żartuję. Poniedziałki nie są piękne prawda? Ja do Wrocławia trafiłem wczoraj, około 19, powróciwszy z weekendu w rodzinnym mieście. Wyjechałem późno, bo jak dowiedziałem się od siostry tramwaje i autobusy nie jeżdzą, w tę Niedzielę z powodu jakiegoś pochodu czy coś. Był to, jak się przed chwilą dowiedziałem, pochód poprzedzający wydarzenie "mianowania Wrocławia" na Europejską Stolicę Kultury 2016 . Pociąg miałem mieć o 18:44, ale się trochę spóźniłem (jakieś 2 minuty). Szczęśliwie okazało się, że ów pociąg jest spóźniony 15 minut (śpiesząc do dworca miałem nadzieję na 5 minut), i nie byłoby to nadzwyczajne gdyby nie to co stało się następnie. Mianowicie chciałem, jak zazwyczaj kupić bilet w automacie, ale ten, jak się okazuje, nie pozwala kupić biletu na pociąg, który rozkładowo już przyjechał, poszedłem więc do kasy i poczekawszy chwile w kolejce, chciałem kupić bilet, tyle że problem był taki, że kasa nie chciała go wydrukować, ...